Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty
eSPe

Jak się uprę, to jadę po bandzie

Przejdź do sekcji Opinie
Cena 14,26 zł
Cena w innych sklepach: 19,00 zł
szt.
Dostępność:
średnia ilość
Czas wysyłki: 3 dni

Opis

Tomasz P. Terlikowski


Tomasz Terlikowski, jakiego nie znacie!

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych katolickich publicystów opowiada o swojej wierze, powołaniach i fascynacjach. W swoich odpowiedziach na perfidne czasami pytania daje się poznać jako osoba znacznie odbiegająca od swojego medialnego wizerunku. Mówi na przykład o tym:
jak nauczył się grać na gitarze, żeby podrywać dziewczyny;dlaczego fascynuje go prawosławie;jak o mało nie został księdzem w zakonie pijarów;czy czuje się potworem, uciskającym żonę;dlaczego myślał o zmianie wyznania;jak to się stało, że nie uczestniczył w naukach przedmałżeńskich;co go tak zafascynowało w rosyjskim Żydzie, że napisał o nim pracę doktorską;dlaczego u niego w domu wisi ikona cara Mikołaja;co łączy go z Marcinem Lutrem;jak sobie radzi w momentach, kiedy ma ochotę udusić własną żonę;dlaczego odczuwa
Żydów w Polsce;jak Kościół go szlifuje;dlaczego lubi poezję Różewicza;jak zmagał się z niektórymi dogmatami katolickimi;dlaczego identyfikuje się jako anonimowy faryzeusz;jakich cudów doświadczył w swoim życiu.


Tomasz Terlikowski (ur. 1974) jest znany przede wszystkim jako publicysta, redaktor naczelny portalu fronda.pl, współpracownik m.in. TV Republika, „Gazety Polskiej” i tygodnika „Do Rzeczy”. Bardziej wtajemniczeni wiedzą, że jest doktorem filozofii, tłumaczem i autorem kilkudziesięciu książek. Sam lubi określać się „pierwszym punkiem postrebelii”. Przede wszystkim jest mężem Małgorzaty oraz ojcem Marysi, Zosi, Mikołaja, Janka i Uli.



format: 140 x 200 mm
ilość stron: 152
oprawa: miękka
 

Opinie

Liczba ocen: 0
Oceń i opisz

Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.